Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance

Produkty Anastasia Beverly Hills większości z nas kojarzą się z luksusem z wielu powodów. Po pierwsze, są one w Europie trudno dostępne, a ich cena jest dosyć wysoka. Nic dziwnego, że zanim dokonasz zakupu produktów marki selektywnej, zapoznajesz się z recenzjami w internecie. Ekskluzywność palety cieni do powiek ABH Modern Renaissance zwiększa fakt, że zakup palety w takich sklepach internetowych jak Cult Beauty jest limitowany do 2 sztuk na osobę (kiedy ja ją kupowałam, limit wynosił 1 sztuka/osobę).

Opakowanie
Paleta posiada tekturowe opakowanie obite welurem w pięknym kolorze brudnego różu z wytłoczonymi napisami. Niestety, pomimo pięknego wyglądu jest ono bardzo niepraktyczne – szybko  się brudzi i jest trudne do czyszczenia. Wewnątrz znajduje się dosyć duże lusterko oraz dwustronny pędzelek. Choć jakość pędzelka pozostawia wiele do życzenia, to nie jest on  najgorszy jak na gratisowy dodatek.

Gdzie kupić
W Polsce produkty Anastasii Beverly Hills są niedostępne stacjonarnie. Cena Palety ABH Modern Renaissance na angielskiej stronie Cult Beauty to £43, a przy spadającej cenie funta jest to niewiele ponad 200 zł, czyli nie opłaca się kupować jej w Stanach. Tym bardziej, że z Anglii paletka ABH Modern Renaissance dotrze do nas w kilka dni i to z darmową przesyłką! (na darmowa przesyłka powyżej £40).

ABH Modern Renaissance

Struktura cieni
W środku znajduje się 14 cieni do powiek, z czego 11 matowych i 3 perłowe (tak naprawdę ich konsystencja to coś pomiędzy cieniem perłowym a foliowym). Większość kolorów jest w ciepłych i bardzo modnych odcieniach. Rzeczywiście, można tu znaleźć kolory, których wcześniej się nie spotkało ( teraz już jest co najmniej kilka produktów “inspirowanych”). Kolory mają piękne, poetyckie nazwy – sporo firm już używa orginalnych nazw, ja nadal uważam to za ciekawe urozmaicenie. Kolory są spójne i doskonale że sobą współpracują. Nie  zlewają się ze sobą i doskonale blendują, tworząc przepiękną chmurkę wokół oka. Przy nakładaniu na pędzel cienie znacznie się pylą przez co dużo produktu się marnuje. Pomimo, że cienie są bardzo miałkie, nie osypują się przy aplikacji na powieki. Wystarczy strzepnąć nadmiar produktu z pędzelka.

ABH Modern Renaissance makijaż

Trwałość produktu
Cienie są bardzo intensywnie napigmentowane. Wystarczy odrobina dla uzyskania mocnego efektu. Cienie mają bardzo przyjemną, “masełkowatą” konsystencję i są wręcz aksamitne w dotyku. Równomierne się nakładają, nie znikają podczas blendowania i kolory się ze sobą nie zlewają. Cienie perłowe nałożone palcem na powiekę pieknie się mienią i dają nieziemski efekt jakby mokrego oka. Z paletą Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance z łatwością można wyczarować przepiękne  makijaże, nawet jeśli nie posiadasz nadzwyczajnych umiejętności. Cienie nałożone na bazę nie tracą w ciągu dnia na intensywności i utrzymują się w idealnym stanie aż do wieczora.

Podsumowanie
Pomimo całego uroku paleta ABH Modern Renaissance jest to jednak produkt, z którym trzeba uważać. Ciepłe cienie w intensywnych kolorach nie każdemu służą. Łatwo osiągnąć efekt zmęczonej twarzy i podkrążonych oczu. Jakość palety cieni do powiek od Anastasii Beverly Hills jest świetna, a miałkie cienie są najprawdopodobniej wynikiem dużej ilości pigmentu w produkcie. Cienie są niewielkie (0.7g x 14), ale naprawdę warte swojej ceny. Nie jest to paleta cieni, po którą sięgam codziennie, ale jest moim wyborem na wielkie wyjścia. Kiedy wyszła paleta ABH Subculture nie mogłam się nadziwić całemu zamieszaniu wokół niej. Sądząc po zdjęciach i filmach wnioskuję, że wcale nie pyli się mocniej niż Modern Renaissance.


Tatuaże moga być piękne, ale trzeba być z nimi ostrożnym. Nie wiedziała o tym Monika Miller, wnuczka Leszka Millera. Z rozpędu ozdobiła swoje ciało całą serią niewspółgrających ze sobą tatuaży, dodając nutę piercingu. Życzę jej powodzenia w szukaniu pracy!

0 thoughts on “Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance – recenzja palety cieni do powiek”

  1. Kolory są świetne, od dłuższego czasu właśnie taka gama kolorystyczna za mną chodzi. Mimo to jednak mimo wszystko wolę tańsze zamienniki, ze względu na to, iż na co dzień praktycznie w ogóle się nie maluję. I niestety kilku drogich kosmetyków pozbyłam się, ze względu na datę przydatności. Aczkolwiek jeszcze raz napiszę kolory są przepiękne.

  2. Moim jedynym makijażem są kreski i podkreślone rzęsy 😀 Ale bardzo podobają mi się te kolorki! Gdybym tylko miała zdolności manualne, skusiłabym się!

  3. Droga i trudnodostępna – czyli nie dla mnie. Kolory ciekawe, ale mam wrażenie, że w takiej tonacji, która faktycznie mi nie pasuje i wywołałaby efekt zmęczonej twarzy i podbitych oczu 🙂

  4. Podobną paletę, a za niższą cenę można ułożyć z cieni polskich marek np. Inglot, które również polecam za trwałość 🙂 ciekawe rozwiązanie, ale myślę, że warto również spojrzeć na nasze polskie perełki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *