Paleta Maxi & MURMaxineczkę oglądam od dawna i choć nie wszystkie jej filmy mnie zachwycają, to zawsze uważałam ją za bardzo wiarygodną Youtuberkę. Często kupuję produkty z jej polecenia, bo wiem że jej opinie zawsze są szczere. Jest osobą, która poszukuje najwyższej jakości w kosmetykach i dlatego bardzo zdziwiłam się, że stworzyła paletę z firmą Makeup Revolution. Wiem, że sporo osób bardzo lubi jakość kosmetyków MUR, ale u mnie jak do tej pory większość ich produktów się nie sprawdziła. Spodziewałam się raczej palety stworzonej przez Maxineczka z jakąś wysokopółkową marką, ale stwierdziłam, że to może być ciekawy produkt, ponadto paleta sama w sobie wygląda interesująco. Długo zastanawiałam się czy ją kupić, w końcu wpadła w moje ręce trochę przypadkiem.

Beauty Legacy by MaxineczkaOpakowanie palety jest tekturowe i bardzo eleganckie, dodatkowo solidnie wykonane i trwałe. jest to Pierwsza paleta Makeup Revolution w tekturowym opakowaniu, ale firma już zaczęła kontynuować wypuszczanie palet w takim opakowaniu. W środku znajduje się również sporej wielkości lusterko, 9 cieni do powiek oraz trzy produkty do twarzy. Układ produktów wydaje się mocno inspirowany paletą Tarte Swamp Queen, ale dobór kolorystyczny już znacznie się różni.

W palecie znajdziemy trzy produkty do twarzy – róż, rozświetlacz i bronzer, które są przeznaczone bardziej do ciepłych typów urody. Bronzer ma bardzo ładny, uniwersalny kolor, który nada się do większości karnacji. Świetnie sprawdzi się do ‘opalania’ twarzy, łatwo się blenduje i wygląda mega naturalnie, a przy tym nie robi plam. Z kolei róż totalnie nie trafił w mój gust – jest bardzo mocno napigmentowany, w odcieniu ceglasto-koralowym, na mojej skórze wygląda po prostu komicznie. Choć dobrze się blenduje, to jednak przez bardzo intensywny pigment i ciemny kolor bardzo łatwo narobić sobie plam. Trzecim produktem do twarzy jest rozświetlacz, który dumnie nazywa się Pure Glow. Moim zdaniem jest to raczej poor glow, bo ten rozświetlacz jest w zasadzie półmatowy, choć ma ładny kolor, ale ja wolę mocniejszy błysk. Szkoda, bo Makeup Revolution ma w swojej ofercie naprawdę sporo pięknych rozświetlaczy, a ten jest totalnym bublem. Dodatkowo wszystkie produkty do twarzy mocno się pylą przy nakładaniu, więc raczej nie będą zbyt wydajne.

MUR Beauty LegacyW palecie stworzonej przez Maxi i Makeup Revolution znajdziemy sześć matowych cieni i trzy cienie metaliczne. Cienie są tak dobrane, że można stworzyć mnóstwo różnych makijaży, od tych neutralnych dziennych, aż po wspaniałe kolorowe i wieczorowe makijaże. Jakość cieni w palecie jest bardzo nierówna i choć generalnie nie jestem wielką fanką produktów MUR, to matowe cienie nawet przypadły mi do gustu. W palecie nie mogło zabraknąć matowego beżu nazwanego Canvas, którego pigmentacja jest średnia, ale kolor jest świetny i nie pyli się przy nabieraniu. Moim ulubionym kolorem jest Ash – zimny brąz, doskonały jako kolor transferowy. Zgodnie z tym co Maxi mówiła o wymarzonej palecie, umieściła w niej również kolor czarny, oraz ciemny brąz, które są bardzo dobrze napigmentowane, choć odrobinę się pylą przy nakładaniu. Wszystkie ciemne maty, włącznie z kolorem petal i brick mają bardzo mocny pigment, ale znikają przy rozcieraniu. Kolory metaliczne niestety również mnie zawiodły – Crystal jest bardzo brokatowy i ciężko się transferuje na powiekę, zaś orchid jest piękny, ale trzeba się napracować, żeby coś z niego wycisnąć. Najlepszy jest cień Copper, jednak jest to już mocno oklepany kolor, który pojawia się w co drugiej palecie, więc dla tego koloru nie warto kupować całej palety. Trwałość cieni jest średnia- nie są to najgorsze cienie na świecie, ale po kilku godzinach zaczynają się rolować nawet nałożone na bazę. Używałam palety przez około dwa tygodnie codziennie i ani raz cienie nie utrzymały się w idealnym stanie.

Paleta Maxineczki Beauty LegacyPaleta Beauty Legacy, która powstała przy współpracy Maxineczki z firmą Makeup Revolution to moim zdaniem totalny przeciętniak. Nie jestem fanką cieni MUR i po raz kolejny przekonałam się, że w tej cenie można znaleźć sporo lepszych produktów. Sama koncepcja palety przyjaznej podróżowaniu bardzo mi się podobała, ale trwałość produktów trochę mnie zawiodła. Maxineczka kojarzyła mi się zawsze z najwyższą jakością i współpraca z MUR moim zdaniem nie pasuje do jej wizerunku.

0 thoughts on “Recenzja palety Beauty Legacy by Maxineczka & MUR”

  1. Mnie ta paleta w ogóle nie przekonała 😑 Miałam okazję pobawić się nią u koleżanki i uważam, że nie jest to paleta dla mnie. Za dużo pracy, zbyt słaby efekt…

  2. Dlatego tez jej nie kupilam, mam inne o wiele lepszej jakosci produkty. Szkoda ze zamiast niewyjsciowego, babcinego (nie obrazajac babc) rozu nie mamy delikatnej brzoskwini, a tak jak napisalas rozswietlacz to raczej poor glow, szkoda. Cos zagralo ale nie wiadomo w jakiej orkiestrze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: