Po lecie zostało już tylko wspomnienie, dlatego warto pielęgnować wakacyjną opaleniznę. Z pomocą przychodzi nowa kolekcja Kobo, która pomoże ci pięknie podkreślić złoty brąz i wydobyć blask.

Postaw na rozświetlenie!

Jeżeli lubisz rozświetlające bazy pod makijaż, koniecznie zajrzyj do szafy Kobo i sprawdź nowe płynne primery rozświetlające. Dostępne są dwa kolory – ciepły w złotym odcieniu oraz chłodniejszy różowy. Ja nakładam go w strategiczne miejsca jak jak rozświetlacz, żeby pogłębić blask i nadać mu wielowymiarowości. Idealnie sprawdza się też jako płynny highlighter zarówno na twarz jak i na resztę ciała – warto nim podkreślić kości obojczykowe do bluzki czy sukienki z dekoltem.

Podkreś opaleniznę!

Kiedy zobaczyłam nowe bronzery Kobo, służące do opalania twarzy, wiedziałem że będzie to miłość od pierwszego wejrzenia. Bronzery mają okrągłe i płaskie opakowanie, dzięki czemu z łatwością można je przechowywać i nie zajmują dużo miejsca. Na produkcie wytłoczony jest wzór przypominający liście palmowe, który zdecydowanie kojarzy mi się z latem. W kolekcji dostępne są trzy kolory i warto podkreślić, że ten najjaśniejszy sprawdzi się u prawdziwych bladziochów.

Bronzer Sunny Splendor mają bardzo masełkową konsystencję i nie pylą się przy nakładaniu. Nie zostawiają plam, bardzo łatwo się rozcierają i bez problemu można stopniować ich intensywność. Moją miłością jest numerek 2 Paraiso Beach, który wraz z moją powakacyjną opalenizną tworzy wspaniały efekt. Trwałość tych bronzerów jest po prostu niesamowita. Nałożone na przypudrowaną twarz utrzymują się w idealnym stanie aż do zmycia makijażu nawet przez kilkanaście godzin.

A może brokat?

Wisienka na torcie to trójka cieni do powiek. Miłośniczki błysku i brokatu na pewno pokochają złoto-brokatowy cień, który jest gwiazdą tego zestawu. Nałożony palcem na powiekę pięknie się mieni, a drobinki brokatu nie osypują się. Pozostałe odcienie są również ładne, ale nie są już takie wyjątkowe. Cienie są bardzo trwałe i świetnie utrzymują się na powiece.

Cała kolekcja jest świetnie skomponowana i przemyślana. Opakowania są bardzo solidne i wyglądają ślicznie. Jakość produktów na pewno również was nie zawiedzie. Dajcie znać, czy któreś produkty z nowości Kobo już wpadły w wasze ręce. Jestem bardzo ciekawa jak się u was sprawdziły!

11 thoughts on “Jesienna kolekcja Kobo – nowości w Drogerii Natura”

    1. Zgadzam się, nowości jest tak wiele, że ciężko ogarnąć. Ja również lubie kosmetyki natralne i popieram cruelty – free, ale nie zawsze sprawdzam te informacje przed zakupem. Najgorsze jest to, że sporo firm podaje, że nie testują na zwierzętach, a po głębszym sprawdzeniu okazuje się, że to nieprawda.

    1. Oj tak, alergicy łatwo nie mają. Ja na szczęście nie miewam takich kłopotó z kolorówką, ale zdarza mi się przy kosmetykach pielęgnacyjnych, dlatego łączę się z tobą w bólu.

  1. Ja to się bronzera całkiem niedawno nauczyłam używać. O rozświetlaczu nie wspominając, ale powiem szczerze, że teraz sobie nie wyobrażam makijażu bez niego.

    1. Ja też uwielbiam kosmetyki Kobo i bardzo sobie cenię wizażystę Daniela Sobieśniewskiego, który z nimi współpracuje, dlatego chętnie wspieram tę markę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *